
"Po wyjściu ze Stumilowego Lasu Królik nie był już dawnym Królikiem. Był smutnym, przygnębionym i ponurym Królikiem". To zdanie, na które natknąłem się czytając pociechom Kubusia Puchatka, jak ulał pasuje do opisu stanu ducha premiera po powrocie z peruwiańsko-chilijskiej wyprawy. Nastrój jaki zapanował w obozie szefa rządu przypomina kondycję obrońców oblężonego przez armię Mahometa II Konstantynopola.


Departament komunikacji społecznej kancelarii premiera wysyła raz, dwa razy dziennie do polityków PO "przekazy dnia" czyli instrukcje, jakimi słowami rozmawiać z mediami - twierdzi "Dziennik".


Departament komunikacji społecznej kancelarii premiera wysyła raz, dwa razy dziennie do polityków PO "przekazy dnia" czyli instrukcje, jakimi słowami rozmawiać z mediami -
twierdzi "Dziennik". Wynika z nich, że w wystąpieniach w radiu i w telewizji politycy Platformy mają zajmować się głównie krytykowaniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wychwalaniem Donalda Tuska. Gotowe tezy i propozycje wypowiedzi suflują im specjaliści od marketingu - czytamy w gazecie.


Prokuratura odmówiła śledztwa ws. domniemanego zlecenia w 2005 r. przez prezydenta-elekta Lecha Kaczyńskiego podsłuchiwania premiera Kazimierza Marcinkiewicza.


Przedsiębiorca Sławomir Julke, od którego prezydent Sopotu Jacek Karnowski żądał dwóch mieszkań w zamian za pomoc w interesach twierdzi, że na dzień przed powiadomieniem prokuratury opowiedział o sprawie premierowi - informuje "Rzeczpospolita".