Zmiana: Agora jest dziobana!

kumi, tzw, tvn, jest — interia@firma.interia.pl (INTERIA.PL) @ 04-07-08 13:11:32
Bodaj najczęściej zadawane w tzw. środowisku pytanie po emisji filmu "Trzech kumpli" brzmiało: jak to możliwe, że TVN zrobił i wyemitował TAKI film?

Widma prezydenckiego półmetka

oba, drugie — interia@firma.interia.pl (INTERIA.PL) @ 04-07-08 13:11:35
Nad prezydenturą Lecha Kaczyńskiego wiszą dwa widma. Pierwsze to widmo jego osobowości - naznaczonej podejrzliwością wobec nieznanych osób i niepewnością w stresujących sytuacjach. Drugie widmo - to widmo nierozerwalnych, ciasno oplatających, bliźniaczych stosunków z jednym z partyjnych liderów. Oba widma sprawiają, że na półmetku kadencji, tylko najwięksi fani Lecha Kaczyńskiego uznają jego prezydenturę za udaną.

"SB a Lech Wałęsa". Przeczytałem i ....

lecha, lech, brak, tej — interia@firma.interia.pl (INTERIA.PL) @ 04-07-08 13:11:37
Po tej książce widać emocje. Widać brak sympatii dla Lecha Wałęsy i chęć namalowania takiego jego obrazu w którym dominować będą szarości i czerń. Ale jej autorom nie można odmówić tego, że ciąg obciążających byłego prezydenta poszlak jest mocny. Tylko wielka, znacznie poważniejsza niż dotąd sądzono, akcja fałszowania dokumentów, albo nadzwyczajny zbieg okoliczności mogłyby obronić Wałęsę przed oskarżeniem o to, że był Bolkiem.

"SB a Lech Wałęsa". Przeczytałem i ....

lecha, lech, brak, tej — interia@firma.interia.pl (INTERIA.PL) @ 04-07-08 13:11:39
Po tej książce widać emocje. Widać brak sympatii dla Lecha Wałęsy i chęć namalowania takiego jego obrazu w którym dominować będą szarości i czerń. Ale jej autorom nie można odmówić tego, że ciąg obciążających byłego prezydenta poszlak jest mocny. Tylko wielka, znacznie poważniejsza niż dotąd sądzono, akcja fałszowania dokumentów, albo nadzwyczajny zbieg okoliczności mogłyby obronić Wałęsę przed oskarżeniem o to, że był Bolkiem.

Wojna o krzyż

csy, wojna, religia, pytania, stan — interia@firma.interia.pl (INTERIA.PL) @ 04-07-08 13:11:39
Krzyż w Sejmie, religia w szkole, msza w trakcie uroczystości państwowych. Tak się już do nich przyzwyczailiśmy, że każda próba postawienia pytania "czy tak musi być?", wywołuje burzę. Daleki jestem od wojującej anty-religijności, ale nie uważam, byśmy musieli uznawać, że ten stan rzeczy jest święty i nienaruszalny po wsze czasy.